Zdrowe przepisy Blog

Zapiekanka serowa z jabłkiem i cynamonem

PRZE-PY-SZNA! Inaczej nie da się jej opisać. Obiecujemy, że rodzina zje ją od razu w całości.

Składniki na 4 porcje:

  • 2 jajka
  • Budyń o smaku waniliowym bez cukru – 2 łyżki
  • Jabłko – 2 duże
  • Ksylitol – łyżka
  • Ser ricotta – 250 g
  • Śmietanka 12% – 100 ml
  • Cynamon do oprószenia

Do miski dodać ricottę, śmietanką, żółtko jaja, budyń, ksylitol, dokładnie wymieszać. Białka ubić na pianę, dodać do miski, delikatnie wymieszać. Jabłka obrać, pokroić w ósemki. Masę wylać do małego naczynia żaroodpornego. Na wierzch wyłożyć kawałki jabłek. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 190-200 stopni około 20-30 minut (długość pieczenia zależy od głębokości naczynia). Po wyjęciu oprószyć cynamonem.

„Ujemne kalorie” – dietetyczny MIT czy istnieją naprawdę?

Kiedy mówimy o odchudzaniu czy dietach, najczęściej padającym słowem jest „kaloria” – w domyśle chodzi raczej o kilokalorię (kcal). Podstawowy przekaz jest prosty – jeżeli chcesz zrzucić zbędne kilogramy, musisz zmniejszyć ilość kalorii w diecie. Słowo to w ostatnich miesiącach nabrało jednak jeszcze innego, całkiem nowego (marketingowego) wymiaru. Mianowicie, w mediach pojawiły się informacje o kaloriach ujemnych i produktach, które takie kalorie właśnie mają. Czyli krótko mówiąc o produktach, które zamiast dostarczać kalorii (czyli energii) wręcz je zabierają. Ciekawiej robi się wtedy, kiedy okazuje się, że należą do nich, m.in. lody 😀 Nic więc dziwnego, że teoria szybko zyskała wielu „wyznawców”. Ale… tak, dobrze myślicie- brzmi to zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwe.

Teoria ujemnych kalorii opiera się głownie na tym, że produkty takie jak lody, z racji na niską temperaturę, muszą przez nasz organizm zostać ogrzane do temperatury ludzkiego ciała, a proces ten wymaga zużycia energii, więc jemy i …chudniemy? No nie do końca. Wypadałoby zastanowić się przede wszystkim nad tym, czym tak naprawdę jest ta kaloria. Z definicji jest to taka ilość energii, która potrzebna jest do pogrzania 1 g czystej chemicznie wody o 1 stopień Celsjusza. Dla uproszczenia weźmy więc pod lupę czystą wodę, a dokładniej szklankę 250 ml wody o temperaturze 4 st C.  Woda ta musi zostać w naszym organizmie podgrzana do temp 36,6st C, więc o 32,6 stopnia. Mnożąc ilość wody (250ml) przez stopnie (32,6) otrzymujemy ilość kalorii, które stracimy – 8150, czyli 8,15 kcal. Deficyt kaloryczny jak widać jest niewielki.

Teraz musimy sobie uświadomić, że przeciętne lody śmietankowe na patyku mają ok 130 kcal w 100 g – oczywiście wybierając lody w wafelku, oblane czekoladą czy z dodatkiem karmelu, kaloryczność ta może wzrosnąć nawet do 350 kcal/100 g. Niestety lody poza wodą, dostarczają z reguły bardzo dużej ilości cukru i tłuszczu, a teoria ujemnych kalorii podczas ich jedzenia zostaje tylko w strefie marzeń. No chyba, że  mówiąc o lodach, myślicie o zamrożonej wodzie, czyli kostkach lodu. Szklanka takiego lodu to utrata ok 8 kcal, czyli tyle co…4 TicTaki.

Obecnie, nie istnieją produkty spożywcze, które dostarczałyby tzw. ujemnych kalorii. Nie dajcie się nabrać.

Za to, skoro jesteśmy już w okresie wybitnie sprzyjającym jedzeniu lodów, warto się im przyjrzeć i zastanowić, na które można sobie od czasu do czasu pozwolić, a których lepiej unikać. Niebawem na blogu pojawi się taki właśnie wpis.

Autor: mgr Kamila Kulesza, dietetyk

Młode ziemniaczki z wiosennym twarożkiem

Ta potrawa jest tak łatwa w przygotowaniu, że poradzi sobie z nią każdy, niezależnie od umiejętności kulinarnych. W dodatku składniki są tanie i dostępne w każdym sklepie. Spróbujcie pysznego pomysłu na wiosenny obiad.

Składniki na 2 porcje:

  • 4-5 młodych ziemniaków
  • twaróg półtłusty – 150 g
  • jogurt naturalny – 150 g
  • pęczek rzodkiewki
  • szczypiorek
  • do podania: świeże warzywa z dobrym olejem, np. rzepakowym lub lnianym

Ziemniaki dokładnie wyszorować i ugotować w wodzie. Twaróg wymieszać z jogurtem, rzodkiewką, szczypiorem, doprawić. Ziemniaczki podawać z twarożkiem i surówką z warzyw i oleju.

 

Błyskawiczna sałatka z wędzonym tofu

Jeżeli macie czasami wrażenie, że „przejadły się” wam sałatki bo zawsze wyglądają tak samo a nie macie czasu na wymyślne dania, to mamy dla was świetną propozycję. Szybka i pożywna sałatka z wędzonym tofu i awokado to świetny pomysł na lekką odmianę w kuchni.

Składniki:

  • 1 garść mixu sałat
  • 1 garść kiełków rzodkiewki
  • 3 duże rzodkiewki
  • 6 pomidorków koktajlowych
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • 80 g wędzonego tofu
  • oliwa
  • krem balsamiczny
  • pieprz, sól

Tofu kroimy w kostkę i podsmażamy na delikatnie skropionej oliwą patelni. W tym czasie wszystkie warzywa myjemy. Na talerz wykładamy sałatę i kiełki. Rzodkiewkę kroimy na ćwiartki, pomidorki na połówki i dodajemy do sałaty. Awokado obieramy i kroimy w grube plastry. Na sałatkę wykładamy zrumienione tofu. Wszystko doprawiamy szczyptą pieprzu i soli. Skrapiamy oliwą i dekorujemy kremem balsamicznym.

Pasta z czerwonej fasoli i pomidorów suszonych

To jedna z naszych ulubionych past ze strączków. Przygotowuje się ją w 3 minuty, a smakuje niesamowicie!
Pasta z czerwonej fasoli i pomidorów suszonych:
  • puszka czerwonej fasoli – 240 g
  • 5 pomidorów suszonych w oleju
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • ząbek czosnku
  • 3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1/4 szklanki wody
  • tymianek, pieprz czarny, słodka papryka, ostra papryka (lub chilli), sól
Fasolę odsączyć i dokładnie opłukać z zalewy, przełożyć do misy blendera. Dodać czosnek, pomidory suszone, koncentrat pomidorowy, olej, wodę, przyprawy, dokładnie zmiksować.

Zupa pomidorowa z kaszą bulgur i soczewicą

Pyszna i pożywna zupa pomidorowa z dodatkiem kaszy bulgur i soczewicy to znakomity pomysł na bezmięsny obiad lub lekką, ale sycącą kolację. Przygotowuje się ją w zaledwie 30 minut!

Składniki:

  • marchew – 100g
  • pietruszka korzeń – 50 g
  • seler – 50 g
  • cebula – 1 duża
  • czosnek – ząbek
  • olej rzepakowy – 1,5 łyżki
  • kasza bulgur – 100g
  • soczewica czerwona – 50g
  • przecier pomidorowy – 500g
  • woda – 1,5 litra
  • natka pietruszki, słodka i ostra papryka, kumin (kmin rzymski), imbir suszony, sól, pieprz
  • suszona włoszczyzna lub inna naturalna przyprawa, np. naturalna przyprawa do rosołu

Cebulę posiekać. Do garnka wlać olej, rozgrzać, dodać cebulę, smażyć 3 minuty, dodać 1-2 szczypty suszonego imbiru i kuminu (kminu rzymskiego) oraz po 1/4 łyżeczki słodkiej i ostrej papryki w proszku (słodkiej można dać trochę więcej, ostrej też), smażyć jeszcze pół minuty. Dodać wodę, suszoną włoszczyznę, liście laurowe, ziele angielskie (albo piramidkę smaku do zupy pomidorowej z Lidla) i gotować ok. 5 minut. Dodać pokrojoną w kostkę marchew oraz kawałek pietruszki i selera. Gotować kolejne 5 minut. Dolać przecier pomidorowy, koncentrat pomidorowy, soczewicę, kasze bulgur, odrobinę soli, gotować, aż warzywa zmiękną (ok. 20 minut). Doprawić pieprzem czarnym i natką pietruszki.

8 powodów, dlaczego NIE POWINIENEŚ stosować postu dr Dąbrowskiej

Post dr Dąbrowskiej stał się ostatnimi laty niesamowicie popularny, głównie za sprawą celebrytek, które przy jego pomocy sporo schudły. Dieta ta traktowana jest bowiem jako niezwykle skuteczna i dająca szybkie efekty dieta odchudzająca. Czy warto ją jednak stosować? Poznaj 8 powodów, dlaczego nie powinieneś przechodzić na dietę dr Dąbrowskiej.

  1. Dostarcza za mało kalorii – post dr Dąbrowskiej bazuje wyłącznie na warzywach i niewielkiej ilości owoców, przez co dostarcza od 400 do 800 kcal dziennie. To zdecydowanie za mało, aby organizm mógł prawidłowo funkcjonować i podtrzymać wszystkie funkcje na prawidłowym poziomie. Tak mała ilość kalorii spowalnia więc metabolizm, powodując, że organizm zaczyna „oszczędzać” kalorie zamiast je na bieżąco „spalać”. To dlatego post dr Dąbrowskiej często kończy się spektakularnym…efektem jo-jo. Należy tu również wspomnieć o uczuciu głodu, który towarzyszy tej diecie oraz innych dolegliwościach, w tym bólach i zawrotach głowy, bólach brzucha, biegunce .
  2. Dostarcza za mało białka – niedobór białka powoduje utratę mięśni. Spadek masy ciała podczas stosowania postu wynika więc w dużej mierze z utraty tkanki mięśniowej, a nie jak sądzimy, tłuszczowej. Spadek ilości mięśni powoduje obniżenie poziomu metabolizmu, czyli sprawia, że organizm zaczyna „spalać” coraz mniej kalorii. Białko jest też niezbędne do prawidłowej pracy tarczycy i wytwarzania przez nią hormonów. Długotrwały jego niedobór, u osób z predyspozycjami genetycznymi, może skończyć się chorobami tarczycy, np. niedoczynnością.
  3. Jest bardzo monotonna, a w konsekwencji niedoborowa – warzywa i owoce, choć niewątpliwie zdrowe, nie dostarczają wszystkich niezbędnych organizmowi składników odżywczych. Ten brak różnorodności może więc doprowadzić do groźnych niedoborów, głównie żelaza, cynku, witamin z grupy B, wapnia, magnezu.
  4. Nie potrzebujesz detoksu – post dr Dąbrowskiej ma oczyszczać organizm z toksyn. Za ich usuwanie z organizmu człowieka odpowiada wątroba, nerki, jelita oraz skóra (poprzez wytwarzanie potu). Jeśli jesteś zdrowy to twój organizm radzi sobie ze wszystkimi substancjami, które musi wydalić. Co więcej, musisz pamiętać, że większość toksyn magazynowana jest w tkance tłuszczowej. Szybka utrata masy ciała (jaką obserwuje się na diecie dr Dąbrowskiej) może spowodować wręcz zatrucie organizmu. Detoks jest więc bardziej wymysłem marketingowym, niż rzeczywistą potrzebą, zaś „kryzysy ozdrowieńcze” (bóle brzucha, bóle głowy, mdłości, wymioty) jakie występują podczas stosowania diety to nic innego jak reakcja organizmu na zbyt małą ilość kalorii i odwodnienie oraz nagłe zwiększenie ilości spożywanych warzyw (zbyt duża jednorazowa dawka błonnika pokarmowego).
  5. Może powodować zaburzenia hormonalne, a nawet zanik miesiączki – zbyt szybka utrata masy ciała oraz niedobór witamin i składników mineralnych mogą powodować zaburzenia hormonalne, zaburzenia miesiączkowania, a nawet zanik miesiączki u kobiet.
  6. Post nie uzdrawia z chorób – dr Dąbrowska zapewnia, że jej post ma uzdrawiać z wielu chorób, m.in. grzybic, alergii, chorób skóry, padaczki, niedoczynności tarczycy, guzków tarczycy, zaburzeń miesiączkowania, torbieli jajników, a nawet…nowotworów. Należy pamiętać, że głodówki nie leczą tych chorób, a wręcz mogą zaostrzyć ich przebieg.
  7. Post nie jest sposobem na odchudzanie – nie uczy zdrowych nawyków – zdrowe odżywianie nie polega na jedzeniu wyłącznie warzyw i owoców. Są one ważną częścią zdrowego menu, ale całodzienny jadłospis nie powinien składać się tylko z nich. Post dr Dąbrowskiej nie uczy więc zdrowych nawyków żywieniowych, które pomogą ci utrzymać szczupłą sylwetkę do końca życia. Zamiast sięgać po „diety cud” lepiej zacząć powoli zmieniać swoje nawyki na zdrowsze i wprowadzić regularną aktywność fizyczną.
  8. Post może być niebezpieczny! Nawet sama autorka dr Dąbrowska zaznacza, że post w przypadku osób przyjmujących przewlekle leki, może modyfikować ich metabolizm, co w konsekwencji może zagrażać zdrowiu a nawet życiu pacjentów. Niestety, post stał się niebezpiecznym trendem w odchudzaniu, niezależnie od stanu zdrowia a w przypadku osób chorujących na cukrzycę, choroby układu krążenia czy przyjmujących hormony może okazać się tragiczny w skutkach.

Autor: mgr Marta Szałwińska, dietetyk, psychodietetyk

Błonnik pokarmowy- wszystko, co trzeba wiedzieć

Zacznijmy od początku. Czym tak naprawdę jest błonnik pokarmowy. Błonnikiem nazywamy roślinne wielocukry i lignany, których nie trawi przewód pokarmowy człowieka.

Włókno pokarmowe (bo tak inaczej nazywamy błonnik) można podzielić na :

  • Błonnik nierozpuszczalny w wodzie, którego działanie polega na:
    • Pobudzaniu funkcji żucia
    • Wiązaniu wody oraz buforowaniu nadmiaru kwasu solnego w żołądku
    • Pobudzaniu wydzielania hormonów przewodu pokarmowego oraz wydzielania soków trawiennych
    • Zwiększaniu objętości treści pokarmowej w jelicie cienkim
    • Przyspieszaniu pracy przewodu pokarmowego
    • Zmniejszaniu wartości kalorycznej diety (daje uczucie sytości)
    • Ochronie przed zaparciami, uchyłkowatością jelit, polipami, żylakami odbytu oraz nowotworami
  • Błonnik rozpuszczalny w wodzie , który:
    • Prawie w całości ulega degradacji bakteryjnej w jelicie grubym
    • Pęcznieje w środowisku wodnym jelit
    • Zwiększa gęstość treści pokarmowej, zwalnia perystaltykę jelit
    • Wychwytuje toksyczne związki i zapobiega ich wchłanianiu z jelit
    • Hamuje wchłanianie glukozy
    • Odgrywa znaczną rolę w zaburzeniach gospodarki lipidowej (zmniejsza stężenie cholesterolu, opóźnia wchłanianie trójglicerydów, zwiększa wydalanie tłuszczów, wiąże znaczne ilości kwasów żółciowych)

Gdzie można znaleźć błonnik pokarmowy?

Dobrym źródłem błonnika rozpuszczalnego są owies, jęczmień, owoce (jabłka, cytrusy), warzywa (pietruszka, marchew, bakłażan), nasiona roślin strączkowych (groch, fasola), siemię lniane, ziarna babki płesznik, orzechy.

Błonnik nierozpuszczalny występuje głownie w produktach zbożowych z pełnego przemiału, takich jak chleb pełnoziarnisty, płatki zbożowe, mąki pełnoziarniste, otręby, grube kasze, brązowy ryż, skórki owoców i warzyw, niektóre owoce (porzeczki czarne) i warzywa (zielony groszek).

Ile błonnika potrzebujemy?

Według norm żywienia dla populacji Polski zalecane spożycie błonnika pokarmowego wynosi:

  • dzieci 1-3 r.ż.  – 10 g/d
  • dzieci 4-6 r.ż. – 14 g/d
  • dzieci 7-9 r.ż.- 16 g/d
  • chłopcy i dziewczęta 10-15 r.ż.- 19 g/d
  • chłopcy i dziewczęta 16-18 r.ż.- 21 g/d
  • mężczyźni 19-65 r.ż.-25 g/d
  • mężczyźni 66 r.ż. i więcej -20 g/d
  • kobiety 19-65 r.ż.-25 g/d
  • kobiety 66 i więcej r.ż. -20 g/d

Co za dużo, to niezdrowo.

Pomimo wielu dobroczynnych właściwości błonnika pokarmowego, nie należy zapominać o negatywnych skutkach jego nadmiaru w diecie. Zbyt duże ilości błonnika mogą zmniejszać wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D,E,K) oraz  wchłanianie składników mineralnych z diety (zwłaszcza wapnia, żelaza, magnezu).

Pamiętajmy, że zdrową, zbilansowaną dietą bogatą w warzywa, owoce i pełnoziarniste produkty zbożowe, jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości błonnika pokarmowego i nie ma potrzeby przyjmowania go w postaci suplementów diety.

Piśmiennictwo:

  1. Praktyczny podręcznik dietetyki. Red. M.Jarosz, IŻŻ,2010
  2. Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. H.Ciborowska, A.Rudnicka,PZWL, 2009
  3. Normy żywienia dla populacji Polski. Red. M.jarosz, IŻŻ, 2017

Autor: mgr Kamila Kulesza

Serowe oponki bez cukru

Pyszne serowe oponki na Tłusty Czwartek! Koniecznie wypróbujcie nasz przepis.

Składniki na około 20 oponek:

  • mąka pszenna pełnoziarnista – 250-300 g
  • serek naturalny twarożkowy (ja użyłam President naturalny) – 200 g
  • jaja – 1 sztuka
  • aromat waniliowy
  • ksylitol – 3 łyżki + do przygotowania pudru do posypania
  • proszek do pieczenia – łyżeczka
  • olej do smażenia

Serek twarożkowy naturalny wymieszać z jajkiem, aromatem waniliowym. W drugiej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, ksylitol. Mokre składniki dodać do suchych, wyrobić dłońmi do powstania zwartego ciasta. Ciasto rozwałkować, wycinać większą szklanką kółka, w środku mniejsze – kieliszkiem. Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju, odsączać na ręczniku papierowym. Z reszty ksylitolu przygotować cukier puder miksując go w młynku do kawy (można też użyć zwykłego cukru pudru). Oprószyć oponki.