Zdrowe przepisy Blog

Pasta z czerwonej fasoli i pomidorów suszonych

To jedna z naszych ulubionych past ze strączków. Przygotowuje się ją w 3 minuty, a smakuje niesamowicie!
Pasta z czerwonej fasoli i pomidorów suszonych:
  • puszka czerwonej fasoli – 240 g
  • 5 pomidorów suszonych w oleju
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • ząbek czosnku
  • 3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1/4 szklanki wody
  • tymianek, pieprz czarny, słodka papryka, ostra papryka (lub chilli), sól
Fasolę odsączyć i dokładnie opłukać z zalewy, przełożyć do misy blendera. Dodać czosnek, pomidory suszone, koncentrat pomidorowy, olej, wodę, przyprawy, dokładnie zmiksować.

Zupa pomidorowa z kaszą bulgur i soczewicą

Pyszna i pożywna zupa pomidorowa z dodatkiem kaszy bulgur i soczewicy to znakomity pomysł na bezmięsny obiad lub lekką, ale sycącą kolację. Przygotowuje się ją w zaledwie 30 minut!

Składniki:

  • marchew – 100g
  • pietruszka korzeń – 50 g
  • seler – 50 g
  • cebula – 1 duża
  • czosnek – ząbek
  • olej rzepakowy – 1,5 łyżki
  • kasza bulgur – 100g
  • soczewica czerwona – 50g
  • przecier pomidorowy – 500g
  • woda – 1,5 litra
  • natka pietruszki, słodka i ostra papryka, kumin (kmin rzymski), imbir suszony, sól, pieprz
  • suszona włoszczyzna lub inna naturalna przyprawa, np. naturalna przyprawa do rosołu

Cebulę posiekać. Do garnka wlać olej, rozgrzać, dodać cebulę, smażyć 3 minuty, dodać 1-2 szczypty suszonego imbiru i kuminu (kminu rzymskiego) oraz po 1/4 łyżeczki słodkiej i ostrej papryki w proszku (słodkiej można dać trochę więcej, ostrej też), smażyć jeszcze pół minuty. Dodać wodę, suszoną włoszczyznę, liście laurowe, ziele angielskie (albo piramidkę smaku do zupy pomidorowej z Lidla) i gotować ok. 5 minut. Dodać pokrojoną w kostkę marchew oraz kawałek pietruszki i selera. Gotować kolejne 5 minut. Dolać przecier pomidorowy, koncentrat pomidorowy, soczewicę, kasze bulgur, odrobinę soli, gotować, aż warzywa zmiękną (ok. 20 minut). Doprawić pieprzem czarnym i natką pietruszki.

8 powodów, dlaczego NIE POWINIENEŚ stosować postu dr Dąbrowskiej

Post dr Dąbrowskiej stał się ostatnimi laty niesamowicie popularny, głównie za sprawą celebrytek, które przy jego pomocy sporo schudły. Dieta ta traktowana jest bowiem jako niezwykle skuteczna i dająca szybkie efekty dieta odchudzająca. Czy warto ją jednak stosować? Poznaj 8 powodów, dlaczego nie powinieneś przechodzić na dietę dr Dąbrowskiej.

  1. Dostarcza za mało kalorii – post dr Dąbrowskiej bazuje wyłącznie na warzywach i niewielkiej ilości owoców, przez co dostarcza od 400 do 800 kcal dziennie. To zdecydowanie za mało, aby organizm mógł prawidłowo funkcjonować i podtrzymać wszystkie funkcje na prawidłowym poziomie. Tak mała ilość kalorii spowalnia więc metabolizm, powodując, że organizm zaczyna „oszczędzać” kalorie zamiast je na bieżąco „spalać”. To dlatego post dr Dąbrowskiej często kończy się spektakularnym…efektem jo-jo. Należy tu również wspomnieć o uczuciu głodu, który towarzyszy tej diecie oraz innych dolegliwościach, w tym bólach i zawrotach głowy, bólach brzucha, biegunce .
  2. Dostarcza za mało białka – niedobór białka powoduje utratę mięśni. Spadek masy ciała podczas stosowania postu wynika więc w dużej mierze z utraty tkanki mięśniowej, a nie jak sądzimy, tłuszczowej. Spadek ilości mięśni powoduje obniżenie poziomu metabolizmu, czyli sprawia, że organizm zaczyna „spalać” coraz mniej kalorii. Białko jest też niezbędne do prawidłowej pracy tarczycy i wytwarzania przez nią hormonów. Długotrwały jego niedobór, u osób z predyspozycjami genetycznymi, może skończyć się chorobami tarczycy, np. niedoczynnością.
  3. Jest bardzo monotonna, a w konsekwencji niedoborowa – warzywa i owoce, choć niewątpliwie zdrowe, nie dostarczają wszystkich niezbędnych organizmowi składników odżywczych. Ten brak różnorodności może więc doprowadzić do groźnych niedoborów, głównie żelaza, cynku, witamin z grupy B, wapnia, magnezu.
  4. Nie potrzebujesz detoksu – post dr Dąbrowskiej ma oczyszczać organizm z toksyn. Za ich usuwanie z organizmu człowieka odpowiada wątroba, nerki, jelita oraz skóra (poprzez wytwarzanie potu). Jeśli jesteś zdrowy to twój organizm radzi sobie ze wszystkimi substancjami, które musi wydalić. Co więcej, musisz pamiętać, że większość toksyn magazynowana jest w tkance tłuszczowej. Szybka utrata masy ciała (jaką obserwuje się na diecie dr Dąbrowskiej) może spowodować wręcz zatrucie organizmu. Detoks jest więc bardziej wymysłem marketingowym, niż rzeczywistą potrzebą, zaś „kryzysy ozdrowieńcze” (bóle brzucha, bóle głowy, mdłości, wymioty) jakie występują podczas stosowania diety to nic innego jak reakcja organizmu na zbyt małą ilość kalorii i odwodnienie oraz nagłe zwiększenie ilości spożywanych warzyw (zbyt duża jednorazowa dawka błonnika pokarmowego).
  5. Może powodować zaburzenia hormonalne, a nawet zanik miesiączki – zbyt szybka utrata masy ciała oraz niedobór witamin i składników mineralnych mogą powodować zaburzenia hormonalne, zaburzenia miesiączkowania, a nawet zanik miesiączki u kobiet.
  6. Post nie uzdrawia z chorób – dr Dąbrowska zapewnia, że jej post ma uzdrawiać z wielu chorób, m.in. grzybic, alergii, chorób skóry, padaczki, niedoczynności tarczycy, guzków tarczycy, zaburzeń miesiączkowania, torbieli jajników, a nawet…nowotworów. Należy pamiętać, że głodówki nie leczą tych chorób, a wręcz mogą zaostrzyć ich przebieg.
  7. Post nie jest sposobem na odchudzanie – nie uczy zdrowych nawyków – zdrowe odżywianie nie polega na jedzeniu wyłącznie warzyw i owoców. Są one ważną częścią zdrowego menu, ale całodzienny jadłospis nie powinien składać się tylko z nich. Post dr Dąbrowskiej nie uczy więc zdrowych nawyków żywieniowych, które pomogą ci utrzymać szczupłą sylwetkę do końca życia. Zamiast sięgać po „diety cud” lepiej zacząć powoli zmieniać swoje nawyki na zdrowsze i wprowadzić regularną aktywność fizyczną.
  8. Post może być niebezpieczny! Nawet sama autorka dr Dąbrowska zaznacza, że post w przypadku osób przyjmujących przewlekle leki, może modyfikować ich metabolizm, co w konsekwencji może zagrażać zdrowiu a nawet życiu pacjentów. Niestety, post stał się niebezpiecznym trendem w odchudzaniu, niezależnie od stanu zdrowia a w przypadku osób chorujących na cukrzycę, choroby układu krążenia czy przyjmujących hormony może okazać się tragiczny w skutkach.

Autor: mgr Marta Szałwińska, dietetyk, psychodietetyk

Błonnik pokarmowy- wszystko, co trzeba wiedzieć

Zacznijmy od początku. Czym tak naprawdę jest błonnik pokarmowy. Błonnikiem nazywamy roślinne wielocukry i lignany, których nie trawi przewód pokarmowy człowieka.

Włókno pokarmowe (bo tak inaczej nazywamy błonnik) można podzielić na :

  • Błonnik nierozpuszczalny w wodzie, którego działanie polega na:
    • Pobudzaniu funkcji żucia
    • Wiązaniu wody oraz buforowaniu nadmiaru kwasu solnego w żołądku
    • Pobudzaniu wydzielania hormonów przewodu pokarmowego oraz wydzielania soków trawiennych
    • Zwiększaniu objętości treści pokarmowej w jelicie cienkim
    • Przyspieszaniu pracy przewodu pokarmowego
    • Zmniejszaniu wartości kalorycznej diety (daje uczucie sytości)
    • Ochronie przed zaparciami, uchyłkowatością jelit, polipami, żylakami odbytu oraz nowotworami
  • Błonnik rozpuszczalny w wodzie , który:
    • Prawie w całości ulega degradacji bakteryjnej w jelicie grubym
    • Pęcznieje w środowisku wodnym jelit
    • Zwiększa gęstość treści pokarmowej, zwalnia perystaltykę jelit
    • Wychwytuje toksyczne związki i zapobiega ich wchłanianiu z jelit
    • Hamuje wchłanianie glukozy
    • Odgrywa znaczną rolę w zaburzeniach gospodarki lipidowej (zmniejsza stężenie cholesterolu, opóźnia wchłanianie trójglicerydów, zwiększa wydalanie tłuszczów, wiąże znaczne ilości kwasów żółciowych)

Gdzie można znaleźć błonnik pokarmowy?

Dobrym źródłem błonnika rozpuszczalnego są owies, jęczmień, owoce (jabłka, cytrusy), warzywa (pietruszka, marchew, bakłażan), nasiona roślin strączkowych (groch, fasola), siemię lniane, ziarna babki płesznik, orzechy.

Błonnik nierozpuszczalny występuje głownie w produktach zbożowych z pełnego przemiału, takich jak chleb pełnoziarnisty, płatki zbożowe, mąki pełnoziarniste, otręby, grube kasze, brązowy ryż, skórki owoców i warzyw, niektóre owoce (porzeczki czarne) i warzywa (zielony groszek).

Ile błonnika potrzebujemy?

Według norm żywienia dla populacji Polski zalecane spożycie błonnika pokarmowego wynosi:

  • dzieci 1-3 r.ż.  – 10 g/d
  • dzieci 4-6 r.ż. – 14 g/d
  • dzieci 7-9 r.ż.- 16 g/d
  • chłopcy i dziewczęta 10-15 r.ż.- 19 g/d
  • chłopcy i dziewczęta 16-18 r.ż.- 21 g/d
  • mężczyźni 19-65 r.ż.-25 g/d
  • mężczyźni 66 r.ż. i więcej -20 g/d
  • kobiety 19-65 r.ż.-25 g/d
  • kobiety 66 i więcej r.ż. -20 g/d

Co za dużo, to niezdrowo.

Pomimo wielu dobroczynnych właściwości błonnika pokarmowego, nie należy zapominać o negatywnych skutkach jego nadmiaru w diecie. Zbyt duże ilości błonnika mogą zmniejszać wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D,E,K) oraz  wchłanianie składników mineralnych z diety (zwłaszcza wapnia, żelaza, magnezu).

Pamiętajmy, że zdrową, zbilansowaną dietą bogatą w warzywa, owoce i pełnoziarniste produkty zbożowe, jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości błonnika pokarmowego i nie ma potrzeby przyjmowania go w postaci suplementów diety.

Piśmiennictwo:

  1. Praktyczny podręcznik dietetyki. Red. M.Jarosz, IŻŻ,2010
  2. Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. H.Ciborowska, A.Rudnicka,PZWL, 2009
  3. Normy żywienia dla populacji Polski. Red. M.jarosz, IŻŻ, 2017

Autor: mgr Kamila Kulesza

Serowe oponki bez cukru

Pyszne serowe oponki na Tłusty Czwartek! Koniecznie wypróbujcie nasz przepis.

Składniki na około 20 oponek:

  • mąka pszenna pełnoziarnista – 250-300 g
  • serek naturalny twarożkowy (ja użyłam President naturalny) – 200 g
  • jaja – 1 sztuka
  • aromat waniliowy
  • ksylitol – 3 łyżki + do przygotowania pudru do posypania
  • proszek do pieczenia – łyżeczka
  • olej do smażenia

Serek twarożkowy naturalny wymieszać z jajkiem, aromatem waniliowym. W drugiej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, ksylitol. Mokre składniki dodać do suchych, wyrobić dłońmi do powstania zwartego ciasta. Ciasto rozwałkować, wycinać większą szklanką kółka, w środku mniejsze – kieliszkiem. Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju, odsączać na ręczniku papierowym. Z reszty ksylitolu przygotować cukier puder miksując go w młynku do kawy (można też użyć zwykłego cukru pudru). Oprószyć oponki.

Placki twarogowe z patelni

Proste, szybkie i smaczne placki twarogowe z patelni to świetny pomysł na zdrowe śniadanie. Składniki na pewno macie w lodówce.

Składniki na 5 placków:

  • ser twarogowy półtłusty – 150 g
  • 1 jajko
  • 2,5 łyżki mąki pszennej razowej
  • łyżeczka ksylitolu
  • kropla aromatu waniliowego/pół łyżeczki cukru waniliowego (można pominąć)
  • łyżka oleju do smażenia
  • do podania: jogurt naturalny, owoce

W misce widelcem wymieszać twaróg, jajko, mąkę oraz ksylitol. Na patelni rozgrzać olej, wykładać placki wielkości 1 łyżki stołowej, formować w kształt placka, smażyć na bardzo małym ogniu po około 2-3 minuty z każdej strony. Podawać z jogurtem i owocami.

 

Jaglanka z persymoną (kaki)

Kasza jaglana to świetny dodatek do obiadów, ale warto też spróbować kaszy jaglanej na słodko. Ciepłe, pyszne śniadanie z dodatkiem owoców i orzechów to świetna alternatywa dla nudnych kanapek.

Składniki:

  • 40 g suchej kaszy jaglanej
  • 200 ml mleka 1,5 % tłuszczu
  • 2 śliwki suszone
  • 1/2 persymony (kaki)
  • ok 10 szt orzechów (może być mieszanka orzechów laskowych, migdałów i orzechów nerkowca)

Kaszę jaglaną wsypujemy do suchego garnka i prażymy na niewielkim ogniu. Kiedy poczujemy delikatny, orzechowy zapach, kaszę zdejmujemy z palnika i przepłukujemy 2 razy ciepłą wodą. Zalewamy mlekiem, dodajemy suszone śliwki i gotujemy ok 10 min. Po tym czasie przykrywamy kaszę, zdejmujemy z palnika i czekamy ok 5 min. Persymonę kroimy w kostkę. Gotową kaszę przekładamy do miseczki, posypujemy persymoną i orzechami.

Domowa wędlina z piersi kurczaka

Wędliny, które kupujemy w sklepach często zostawiają wiele do życzenia. Ilość soli, konserwantów, polepszaczy smaku i innych dodatków bywa w nich na prawdę pokaźna, natomiast zawartość mięsa w 100 g produktu  już nie koniecznie. Jak sobie z tym poradzić? Upiec w domu własną wędlinę.

Składniki:

  • 1 mała lub 1/2 dużej piersi z kurczaka
  • po 1 łyżeczce miodu i oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka majeranku i oregano
  • niewielka szczypta soli i pieprzu
  • po 1/3 łyżeczki papryki ostrej, słodkiej i wędzonej
  • 2 ząbki czosnku

Pierś z kurczaka myjemy i dokładnie oczyszczamy. Zioła mieszamy z miodem, olejem i plastrami czosnku. Nacieramy nimi pierś, zawijamy ją w folię spożywczą i wkładamy na noc do lodówki. Następnego dnia, piekarnik rozgrzewamy do 200 st C. Pierś z kurczaka przekładamy do worka do pieczenia i podlewamy 1/4 szklanki wody. Szczelnie zamykamy i wstawiamy do piekarnika. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 150 st C i pieczemy jeszcze 15-20 min. (w razie potrzeby, trochę dłużej). Kroimy dopiero po dokładnym wystygnięciu.

Jak (w końcu) zacząć pić wodę?

Wypijanie 2 litrów wody każdego dnia to dla większości cel nie do osiągnięcia. Niby wiesz, że wodę trzeba pić, ale nadal nie jesteś w stanie wypić więcej niż 2-3 szklanki? Poznaj 7 sposobów, jak (w końcu) zacząć pić wodę!

  1. Zacznij dzień od wypicia szklanki wody (niekoniecznie z cytryną) – dzięki temu nawykowi nawodnisz organizm po nocy i poczujesz się lepiej. Lepsze nawodnienie organizmu to mniejsze uczucie zmęczenia i mniejsza senność. W dodatku poranna szklanka wody przyśpieszy Twój metabolizm na dzień dobry!
  2. Przygotuj własną wodę smakową – jeśli nie lubisz pić czystej wody, przygotuj własną wodę smakową. Do wody dodaj cytrynę, limonkę, miętę, imbir, plasterki ogórka albo inne, ulubione dodatki.
  3. Wykorzystaj telefon – jeśli masz problem z pamiętaniem o piciu wody, wykorzystaj jedną z wielu aplikacji „przypominajek”, które same dadzą ci znać o wypiciu kolejnej szklanki wody. Możesz też samodzielnie ustawić na swoim telefonie alarmy przypominające o wypiciu np. szklanki wody co godzinę.
  4. Zawsze noś ze sobą wodę – zabieraj butelkę wody do szkoły, na uczelnię, do pracy. Noś ją w torebce, plecaku lub woź w samochodzie. Obecnie można kupić również butelki filtrujące wodę z kranu, dzięki czemu nie musisz nosić ze sobą dużej i ciężkiej butli, tylko wodę uzupełniać na bieżąco.
  5. Zostaw wodę na widoku – jeśli będziesz mieć wodę cały czas na widoku, istnieje większa szansa, że wypijesz jej więcej.
  6. Licz, ile wypiłeś – jeśli będziesz pić wodę po kilka łyków w różnych miejscach i z różnych szklanek, nie będziesz w stanie ustalić, ile dokładnie jej wypijasz. Wypijaj więc szklanki do dna, korzystaj z butelek albo nalewaj rano wodę do dzbanka o pojemności 2 litrów. W ten sposób będziesz kontrolować, ile wody rzeczywiście ubyło.
  7. Po każdej kawie wypij szklankę wody – to świetny nawyk, który pozwoli ci wypić więcej wody. Wypijasz kawę? Od razu sięgnij po szklankę wody!

Pamiętaj, że wyrabianie nawyku picia wody może trwać nawet 3 tygodnie. Nie zniechęcaj się więc, że początkowo nie wszystko ci wychodzi. Daj sobie czas, a przekonasz się, że po kilku tygodniach nie będziesz potrzebować ani alarmów w telefonie, ani aplikacji przypominającej o piciu wody.

 

Autor: mgr Marta Szałwińska – dietetyk, psychodietetyk